Pożegnanie
Departure
Reż. Andrew Steggall
dramat, Wielka Brytania/Francja
poster

Intymny portret matki i syna u progu ogromnych zmian.

Beatrice i jej dorastający syn przyjeżdżają z Anglii na południe Francji aby posprzątać letni dom, który wystawili na sprzedaż. Podczas gdy matka próbuje pogodzić się z rozpadem swojego małżeństwa, Elliot poznaje w wiosce zbuntowanego, zamkniętego w sobie chłopaka. Zafascynowany młodym Francuzem spędza z nim coraz więcej czasu. Jednocześnie stopniowo oddala się od Beatrice, z którą kiedyś był w stanie rozmawiać o wszystkim.

ZOBACZ ZWIASTUN



KINA

O FILMIE

„Pożegnanie” to pełna niewyrażonych emocji opowieść o zmaganiach nastoletniego chłopca, który poznaje samego siebie, oraz dojrzałej kobiety, która musi rozpocząć nowy rozdział życia. Ten kluczowy moment jest dla nich trudnym pożegnaniem - syna z dzieciństwem i matki z pozorną stabilizacją.

"Romantyczni poeci nazywali to jaskółczym niepokojem - ową nieuchwytną tęsknotę, połączoną z bliżej nieokreślonym przeczuciem. Syndrom bolesnego dorastania.

W przypadku filmu "Pożegnanie" wszelkie literackie tropy są o tyle trafione, że główny bohater, piętnastoletni Elliot, zaczytuje się w poezji, nosi się nieco teatralnie i ciągle coś skrobie w swoim kajeciku. Liryką przemawia do nas prawie każdy kadr debiutanckiego filmu Andrew Steggalla, skąpany w ciepłym świetle wczesnej jesieni, zanurzony w pejzażu francuskiej prowincji. Wszystko tu, włącznie z rusałczaną arią z opery Dvoraka, zdaje się być sublimacją pierwszego młodzieńczego pragnienia.
> Niczym jego kanadyjski kolega Xavier Dolan, brytyjski reżyser opowiada o mocowaniu się z chłopięcą seksualnością poprzez relację bohatera z matką. To silne wiązanie przybiera czasem postać zgoła perwersyjną, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawia się ten trzeci - obdarzony łobuzerską urodą Clement. Beatrice i jej syn są w szczególnym momencie życia: przyjechali z Wielkiej Brytanii, by sprzedać swój ukochany letni dom. On wybiega właśnie na spotkanie czegoś nowego, ona przyjmuje to jak dopełnienie swej życiowej klęski. "Pożegnanie" w dyskretny, melancholijny sposób portretuje dwoje ludzi, których łączy silna rodzicielsko-synowska więź, ale dzieli nieusuwalna różnica doświadczeń. Cierpiąca z powodu rozpadu swego małżeństwa Beatrice dostrzega w erotycznej przygodzie syna pewien fatalizm. Dopiero finał filmu odsłania przed nami prawdziwe źródło tych niepokojów.
Poza wszystkim "Pożegnanie" jest czułym i subtelnym zapisem budzącej się homoseksualnej wrażliwości, łączącej ukrytą erotyczną fascynację z szorstką chłopięcą przyjaźnią. Okazuje się, że najbardziej ciąży to, co niewypowiedziane: między Elliotem i Clementem, między synem i matką, między tą ostatnią i jej mężem... Dopiero otwierając się na siebie nawzajem, bohaterowie mogą pożegnać na dobre to, co minęło i zrobić wreszcie krok naprzód."
-Anita Piotrowska, magazyn Charaktery

REŻYSER O FILMIE

"Pożegnanie" to osobisty film: mitologizowany pean na cześć miłości i straty, który czerpie z różnych źródeł. Moją intencją było wykreowanie poprzez narrację, charakter i obraz różnych perspektyw na problem dojrzewania. Zarówno Elliot, jak i Beatrice rozwijają się poprzez swoje lęki oraz pragnienia, przez co stają się bardziej świadomi - siebie nawzajem, wspólnej potrzeby miłości i akceptacji. Film przenika to, co codzienne i osobiste, ukazując to doświadczenie w malowniczy, wyobrażony sposób.

Pracując nad "Pożegnaniem" szukałem możliwości wyrażenia problemów i zmartwień, o których opowiadały także moje filmy krótkometrażowe. Fascynuje mnie podświadoma, intuicyjna wiedza, która często wyprzedza namacalną rzeczywistość; to, że w każdej niewinności kryje się jakieś przedwczesne doświadczenie. Wydaje mi się, że wyraziłem to pisząc scenariusz, kiedy starałem się pokazać coś w rodzaju “zagęszczania czasu”. Próbowałem przy tym uniknąć filmowych klisz w stylu slow motion, skupiając się raczej na obrazie i ekspresji aktorów. To poczucie zanurzenia stało się głównym motywem całego filmu, zarówno w postaci lęku przed utonięciem, który ewokuje, jak i w gęstości atmosfery. Obraz zbiega się w filmie ze znanym tropem wody jako symbolu pożądania i powtórnych narodzin. Jednak pojawiające się w warstwie wizualnej elementy nie były świadomymi symbolami, więc mam nadzieję, że nie zostaną tak odczytane. Są one raczej częścią tego materiału, z którego utkany jest film, poszerzeniem tego, jak oboje bohaterów i ja postrzegamy świat – podświadomie i intuicyjnie.

"Pożegnanie" zapożycza trochę z moich wspomnień i zestawia je z operą Dvoraka - "Rusałką" - i z "Metamorfozami", poematem Owidiusza. Na swój sposób jest to podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie czym jest tęsknota za miłością. Chodzi tu o tęsknotę, która łączy osoby żyjące blisko siebie, a jednak odizolowane. To tęsknota ludzi, którzy obawiają się jej konsekwencji.

Mam nadzieję, że zgłębianie przemiany matki i syna nada tej historii pierwiastek uniwersalny, sprawi, że utożsami się z nią zarówno młodsza widownia będąca u progu własnych, rozwijających doświadczeń, jak i starsi - świadomi tej tamy, którą budujemy, aby powstrzymać wszystkie pragnienia, które mogą nami zawładnąć.

-Andrew Steggall

foto1 foto2 foto3
foto4 foto5 foto6